wtorek, 3 marca 2015

Rząd proponuje zmiany w programie "Mieszkanie dla młodych"

Marek Wielgo

 Drukuj
Sejm

Za kredyt z dopłatą od państwa będzie można kupić także mieszkanie zbudowane przez spółdzielnię. Ci, którzy mają co najmniej troje dzieci, dostaną większą dopłatę. Ponadto dzięki niej będą mogli poprawić swoje warunki mieszkaniowe
To najważniejsze poprawki do ustawy o pomocy państwa w nabyciu pierwszego mieszkania przez młodych ludzi, które rząd postanowił we wtorek skierować do Sejmu. Przypomnijmy, że to na podstawie tej ustawy działa od przeszło roku program "Mieszkanie dla młodych", który - według rządu - jest jednym z pięciu filarów polityki prorodzinnej. Tymczasem zarządzający tym programem Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) podał, że wśród blisko 16 tys. kredytobiorców, którym bank przyznał dopłatę w ubiegłym roku, jest tylko ok. 1,1 tys. rodzin z dwójką dzieci i 160 - z co najmniej trojgiem.

Rząd uznał, że takie rodziny chętniej kupią nowe mieszkania, gdy będą mogły liczyć na większy zastrzyk gotówki - małżeństwa i osoby z dwójką dzieci miałyby otrzymać dopłatę w wysokości 20 proc. ceny mieszkania, a posiadanie większej liczby potomstwa byłoby premiowane 30-proc. dopłatą.

Dodajmy, że obecnie w obu przypadkach wynosi ona 15 proc. Jest jeszcze dodatkowa pięcioprocentowa dopłata, ale jest ona adresowana do rodzin, w których w ciągu pięciu lat od zakupu mieszkania przyjdzie na świat trzecie bądź kolejne dziecko.

Większa powierzchnia

To nie wszystko. W przyjętym wczoraj projekcie noweli rząd zaproponował dodatkowo zwiększenie z 50 do 65 m kw. powierzchni mieszkania, od której liczona byłaby dopłata dla osób i rodzin wychowujących co najmniej troje dzieci. Ponadto przestanie w tym przypadku obowiązywać warunek "pierwszego mieszkania", co oznacza, że dzięki budżetowej dopłacie rodziny wielodzietne będą mogły zamienić swoje mieszkanie na większe. Przy czym jego powierzchnia w dalszym ciągu nie będzie mogła przekroczyć 85 m kw., a domu - 110 m kw. (dla pozostałych norma metrażowa jest o 10 m kw. mniejsza). Tylko rodziny i osoby z co najmniej trojgiem potomstwa nie będą też musiały spełnić kryterium wieku (nieukończony 35. rok życia; w przypadku małżeństw - przynajmniej przez jednego z małżonków).

Co te zmiany dałyby takim rodzinom w praktyce? Kupując w Warszawie nowe 85-metrowe mieszkanie, spełniające kryterium cenowe programu, taka rodzina dostaje obecnie od państwa niespełna 44,9 tys. zł. Jeśli nowe zasady zaczną obowiązywać, dopłata wzrosłaby w tym przypadku do ponad 116,7 tys. zł. Wielodzietna rodzina zyskałaby więc ok. 71,8 tys. zł.

Rządowe "tak" dla spółdzielni

Rząd nie zaakceptował propozycji Narodowego Banku Polskiego (NBP), by z dopłaty mogli skorzystać także kupujący używane mieszkania. W NBP zwracają uwagę, że ustawa w obecnym kształcie, mimo społecznie brzmiącej nazwy, de facto wspiera rynek deweloperski. I że jeśli rządowi tak bardzo zależy na realizacji celów społecznych, powinien objąć dopłatami także rynek wtórny, na którym mieszkania są zwykle tańsze.

Jednak rząd zgodził się tylko na to, aby z dopłat mogli korzystać także kupujący mieszkania od spółdzielni oraz powstałe w wyniku przebudowy czy adaptacji. Dodajmy, że spółdzielnie często oferują mieszkania taniej od deweloperów. Dlaczego więc do tej pory nie obejmował ich rządowy program? Sęk w tym, że członkowi wpłacającemu wkład budowlany do spółdzielni nie gwarantuje ona ceny. Znana jest ona wówczas, gdy spółdzielnia rozliczy koszt budowy, na co ma sześć miesięcy od zakończenia inwestycji. Tymczasem BGK, który zatwierdza dopłaty, musi mieć pewność, że zmieści się ona w ustawowym limicie.

Rząd zdecydował też wczoraj o skierowaniu do Sejmu projektu nowelizacji ustawy o gospodarce nieruchomości, która zobowiąże Główny Urząd Statystyczny (GUS) do publikowania kwartalnych wskaźników zmian cen nieruchomości, w tym mieszkań. Takie wskaźniki miałyby być ogłaszane odrębnie dla każdego województwa.


Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,17512206,Rzad_proponuje_zmiany_w_programie__Mieszkanie_dla.html#ixzz3TL8PIj2e

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz