Władze stolicy chcą wesprzeć budowę prawie 2,5 tys. mieszkań na wynajem, przeznaczonych głównie dla młodych rodzin. Czynsz ma być dużo niższy od rynkowego - dowiedziała się "Wyborcza".
Z naszych informacji wynika, że plan budowy czynszówek ma być konkurencją dla rządowego programu "Mieszkanie dla młodych" ("MdM"), w którym państwo dopłaca do kredytu na zakup pierwszego lokum. W stołecznym ratuszu uznano, że ten program nie jest korzystny ani dla miasta, ani dla jego młodych mieszkańców. Aby sprostać warunkom cenowym "MdM", deweloperzy budują mieszkania na obrzeżach miasta. Nie dość, że wiąże się to z dewastacją środowiska naturalnego i zwiększeniem liczby samochodów, to do tego słono kosztuje gminę, bo wymusza budowę infrastruktury na obszarach o niskiej gęstości zaludnienia.
O szczegółach planowanych inwestycji poinformują w najbliższy czwartek, a więc tuż przed niedzielnymi wyborami samorządowymi prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz oraz jej zastępca Michał Olszewski. Okazją ma być uroczystość związana z oddaniem do użytkowania ponad 300 nowych mieszkań komunalnych na warszawskiej Pradze-Północ. W ostatnich siedmiu latach powstało ich w stolicy ok. 2,5 tys.
Koszt budowy to 540 mln zł
Jednak do tej pory budowane je głównie z myślą o tych, którzy nie mają dachu nad głową lub żyją w fatalnych warunkach. A do tego dochód na osobę nie może przekraczać ok. 1350 zł. Tymczasem większość potrzebujących zarabia więcej, ale nie na tyle, żeby kupić mieszkanie za kredyt. Właśnie do tej grupy warszawiaków ma być adresowany nowy program, zakładający budowę do 2020 r. blisko 2,5 tys. mieszkań na wynajem.
Dowiedzieliśmy się, że to przedsięwzięcie ma pochłonąć przeszło 540 mln zł, z czego gmina wyłożyłaby ok. 180 mln zł. Samorządowcy liczą też na blisko 62 mln zł dotacji z zasilanego przez budżet państwa Funduszu Dopłat przy Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK). Brakującą kwotę mają pożyczyć w tym państwowym banku na zasadach komercyjnych dwie gminne spółki - Towarzystwa Budownictwa Społecznego. W ostatnich siedmiu latach wybudowały one łącznie tylko ok. 500 mieszkań.
Do tej pory o klucze do nich mogli się ubiegać tylko ci, którzy byli w stanie sfinansować 30 proc. kosztów budowy (kiedy najemca rezygnuje z lokalu, ta tzw. partycypacja jest mu zwracana). I budowa mieszkań w tej formule będzie kontynuowana.
Nowością będzie to, że o takie lokum będą się mogły ubiegać również rodziny niemające oszczędności. Miasto przekaże bowiem swoim TBS-om ponad 20 kamienic wymagających gruntownej modernizacji i częściowo ją sfinansuje. Dzięki temu powstanie ok. 670 mieszkań, do których gmina skieruje swoich najemców. Z kolei przeszło 400 mieszkań ma być wybudowanych w partnerstwie publiczno-prywatnym. Podmiotem prywatnym ma być w tym przypadku TBS. Wynajmie on gminie mieszkania, a ta podnajmie je swoim lokatorom.
BGK chce zainwestować nawet 5 mld zł
Za ile? Stawka czynszu w warszawskich TBS-ach nie może obecnie przekroczyć ok. 20 zł za m kw. Jednak w praktyce sięga 14 zł za metr. I najpewniej właśnie tyle zapłacą nowi najemcy, czyli np. za 50-metrowe mieszkanie - ok. 700 zł. Dla porównania: stawki rynkowe w Warszawie są nawet trzykrotnie wyższe za porównywalny standard. Na razie nie są znane zasady, na jakich będą wybierani najemcy.
Dodajmy, że także wspomniany BGK zamierza zainwestować w czynszówki, nawet 5 mld zł. Należąca do tego banku spółka BGK Nieruchomości, odpowiadająca za inwestycje i zarządzanie aktywami TFI BGK, w ramach którego ma działać Fundusz Mieszkań na Wynajem, podpisała w maju tego roku z deweloperami pierwsze listy intencyjne na zakup budynków z 680 mieszkaniami "pod klucz". BGK ujawnił wówczas jedynie, że chodzi o cztery inwestycje w Warszawie, Wrocławiu i Trójmieście. Z naszych informacji wynika, że w najbliższych tygodniach transakcje mają być sfinalizowane. Wtedy też BGK ujawni ich szczegóły. Przypomnijmy, że plan BGK zakłada zakup ok. 20 tys. mieszkań w największych miastach.
O szczegółach planowanych inwestycji poinformują w najbliższy czwartek, a więc tuż przed niedzielnymi wyborami samorządowymi prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz oraz jej zastępca Michał Olszewski. Okazją ma być uroczystość związana z oddaniem do użytkowania ponad 300 nowych mieszkań komunalnych na warszawskiej Pradze-Północ. W ostatnich siedmiu latach powstało ich w stolicy ok. 2,5 tys.
Koszt budowy to 540 mln zł
Jednak do tej pory budowane je głównie z myślą o tych, którzy nie mają dachu nad głową lub żyją w fatalnych warunkach. A do tego dochód na osobę nie może przekraczać ok. 1350 zł. Tymczasem większość potrzebujących zarabia więcej, ale nie na tyle, żeby kupić mieszkanie za kredyt. Właśnie do tej grupy warszawiaków ma być adresowany nowy program, zakładający budowę do 2020 r. blisko 2,5 tys. mieszkań na wynajem.
Dowiedzieliśmy się, że to przedsięwzięcie ma pochłonąć przeszło 540 mln zł, z czego gmina wyłożyłaby ok. 180 mln zł. Samorządowcy liczą też na blisko 62 mln zł dotacji z zasilanego przez budżet państwa Funduszu Dopłat przy Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK). Brakującą kwotę mają pożyczyć w tym państwowym banku na zasadach komercyjnych dwie gminne spółki - Towarzystwa Budownictwa Społecznego. W ostatnich siedmiu latach wybudowały one łącznie tylko ok. 500 mieszkań.
Do tej pory o klucze do nich mogli się ubiegać tylko ci, którzy byli w stanie sfinansować 30 proc. kosztów budowy (kiedy najemca rezygnuje z lokalu, ta tzw. partycypacja jest mu zwracana). I budowa mieszkań w tej formule będzie kontynuowana.
Nowością będzie to, że o takie lokum będą się mogły ubiegać również rodziny niemające oszczędności. Miasto przekaże bowiem swoim TBS-om ponad 20 kamienic wymagających gruntownej modernizacji i częściowo ją sfinansuje. Dzięki temu powstanie ok. 670 mieszkań, do których gmina skieruje swoich najemców. Z kolei przeszło 400 mieszkań ma być wybudowanych w partnerstwie publiczno-prywatnym. Podmiotem prywatnym ma być w tym przypadku TBS. Wynajmie on gminie mieszkania, a ta podnajmie je swoim lokatorom.
BGK chce zainwestować nawet 5 mld zł
Za ile? Stawka czynszu w warszawskich TBS-ach nie może obecnie przekroczyć ok. 20 zł za m kw. Jednak w praktyce sięga 14 zł za metr. I najpewniej właśnie tyle zapłacą nowi najemcy, czyli np. za 50-metrowe mieszkanie - ok. 700 zł. Dla porównania: stawki rynkowe w Warszawie są nawet trzykrotnie wyższe za porównywalny standard. Na razie nie są znane zasady, na jakich będą wybierani najemcy.
Dodajmy, że także wspomniany BGK zamierza zainwestować w czynszówki, nawet 5 mld zł. Należąca do tego banku spółka BGK Nieruchomości, odpowiadająca za inwestycje i zarządzanie aktywami TFI BGK, w ramach którego ma działać Fundusz Mieszkań na Wynajem, podpisała w maju tego roku z deweloperami pierwsze listy intencyjne na zakup budynków z 680 mieszkaniami "pod klucz". BGK ujawnił wówczas jedynie, że chodzi o cztery inwestycje w Warszawie, Wrocławiu i Trójmieście. Z naszych informacji wynika, że w najbliższych tygodniach transakcje mają być sfinalizowane. Wtedy też BGK ujawni ich szczegóły. Przypomnijmy, że plan BGK zakłada zakup ok. 20 tys. mieszkań w największych miastach.
Artykuł ze strony www.gazeta.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz